Quo vadis, Karolino? (cz. 1)

on 25-3-2013 in Kobiety

Quo vadis, Karolino? (cz. 1)

Melduję się z powrotem po dłuższej przerwie. Napisałem w międzyczasie w prawdzie nowy wpis, ale nie nadawał się do opublikowania. Był zbyt szczery i… okrutny nawet jak na anonimowy blog.

Kończy się ciężki weekend i nie ukrywam, jestem zmęczony psychicznie.
Minął prawie rok od kiedy jestem z Karoliną i z żalem stwierdzam, że atmosfera zaczyna się psuć. Karolina często irytuje się, gdy coś jest nie po jej myśli. Nienawidzę kłótni i zawsze zachowuję spokój, ale jej zachowanie bywa męczące. Ponadto ciągle zarzuca mi, że za mało się widujemy i nie mam dla niej czasu. Wkurwia mnie to niemiłosiernie. Pracuję na dwa etaty, w weekendy często wyjeżdżam na delegacje albo szkolenia. Średnio mi się to podoba, ale co mam zrobić? Przynależy to do mojej pracy i patrząc na patologiczną sytuację na rynku pracy powinienem być wniebowzięty, że mogę zarabiać w dwóch firmach. Ona niby to rozumie, ale równocześnie narzeka, że część weekendów musi spędzać sama. O logiko!

Kolejnym punktem zapalnym jest kwestia wspólnego zamieszkania. Karolina twierdzi, że za kilka miesięcy byłaby gotowa na ten krok. ALE……. I teraz uwaga, ponieważ pewnie mało kto uwierzy, że naszkicowana poniżej sytuacja może być prawdziwa:
Ciocia z USA (tak, te ciocie egzystują naprawdę, nie tylko w dowcipach i książkach ;)) chce sprezentować mi trzypokojowe mieszkanie. Teoretycznie spadła mi gwiazdka z nieba, jestem szczęściarzem, który nie musi się babrać z kredytem, tylko w ramach prezentu dostanie własne lokum w W. na własność. Żyć, nie umierać.

Teoretycznie.

Karolina nie chce (powtórzę, zanim ktoś pomyśli, że wkradł się błąd: NIE CHCE) zamieszkać w takim mieszkaniu (niezależnie od lokalizacji, standardu, który, zapewniam, niski nie będzie, itd.). Dlaczego? Ponieważ ona, jeśli znowu zamieszka z facetem, musi być przynajmniej współwłaścicielem mieszkania (sic!). Zapewniam, że nie leci na pieniądze, których nie posiadam ani na podarunek w postaci współwłasności w/w mieszkania. Jej marzeniem byłoby natomiast, abyśmy oboje (!)  wzięli kredyt (!!) i kupili coś „na pół”. Bo ona, gdy się przeprowadzi, to się przeprowadzi „na swoje”, a nie „do kogoś”. Błagam, gdzie tu, kurwa, logika?!

Zaproponowałem, abyśmy zamieszkali w „moim” mieszkaniu (czytaj: naszym, ale którego oficjalnym właścicielem będę ja), a ona zniewoliła się tym swoim upragnionym kredytem i kupiła sobie i „na siebie” kawalerkę lub M-2. Jeśli będzie wynajmować ten lokal, to kredyt spłaci się praktycznie sam, a my będziemy mieszkać w atrakcyjnych warunkach w mieszkaniu od ciotki. Dodatkową korzyścią jest, że gdyby faktycznie się między nami popsuło i chciałaby się wyprowadzić, to każe się wynajmującym wyprowadzić i zamieszka u siebie „na swoim”. Jak widać, przy tym rozwiązaniu byłby i wilk syty i owca cała.

Teoretycznie.

Teoretycznie, ponieważ to rozwiązanie też nie wchodzi dla niej w rachubę. Nie wiem, dlaczego; ogólnie jestem już zmęczony tą dyskusją. Jak dla mnie trąci ona chorobą psychiczną i sam, mimo że naprawdę mam duży i ciężki bagaż doświadczeń z poprzednich związków, nie rozumiem jej postępowania.

_________________________________

Zdjęcie: moniquef12, sxc.hu

18 Comments

  1. Artykuł naprawdę ciekawy ;) daje trochę do myślenia

  2. Bez komentarza.
    Zdenerwował mnie ten wpis.

    Życzę dużo siły
    Pozdrawiam
    Jedyna Singielka w mieście ostatnio opublikował: PODRYW NA „MOTOR”

  3. Daje do myślenia.. :) ciekawe
    MIchał ostatnio opublikował: Jajko na miękko

  4. Dość często ludzie szukają sobie problemów na siłę. Zamiast się cieszyć z tego wszystkiego – jest na odwrót. Ale to też może dawać do myślenia „na swoim – czyli moim i Twoim, a nie tylko Twoim”. Karolina może się po prostu obawiać – że za kilka miesięcy wszystko się posypie, że ją wyrzucisz i zostanie na tzw „lodzie”. Może warto usiąść i porozmawiać, może warto zakończyć na chwilę związek aby Karolina poważnie pomyślała o Tobie, o was o przyszłości. Kobiety tak mają, kobiety czasami potrzebują dość mocnego potrząśnięcia. U mnie takie potrząśnięcia przynosiły efekty, a w efekcie końcowym nie wytrzymałem, w efekcie końcowym – jestem sobie panem sam, bo po co się męczyć z kimś, kto nie docenia naszych starań, nie docenia tego co robimy dla wspólnej przyszłości.

    Zadaj sobie też pytanie – co zrobiłeś Ty, a co zrobiła ona.

    Życzę powodzenia !
    Adrian Bysiak ostatnio opublikował: Wiara

  5. muszę przyznać, że teraz cięzko mi zacząć myślec o czymś innym, niżeli o tym co napisałeś…

  6. A mi się bardzo podobał, daje sporo do myślenia dzięki!

  7. A mi się spodobał daje wiele do myślenia.

  8. Kto by tam kobiety zrozumiał :-) Wyjedźcie na trochę i odpocznijcie od tego codziennego chaosu.
    Podróżnik ostatnio opublikował: Piękno miasteczka Jericoacoara

  9. A ja rozumiem chęć zakupu mieszkania na obydwoje. Sądzę, że chodzi o poczucie pewnej niezależności, które chce posiadać każdy. Być może trochę to komplikuje życie, ale jednak zapewnia psychiczny (i materialny) komfort.

  10. i jak tu nie zgodzić się z powiedzeniem że kobiety są z Wenus a faceci z Marsa ;)
    Irek ostatnio opublikował: Praca jako copywriter

  11. I jak tam po roku. Kupiliście mieszkanie? to nic nowego co piszesz często spotykane
    Tomasz Wydra ostatnio opublikował: Pierwszy ABR

  12. Zaczynam się o kolegę niepokoić bo od tego „smutnego wpisu” minął rok, i blog umarł ;>
    Adrian Bysiak ostatnio opublikował: Drukarnia Kielce

    • Witam!

      Faktycznie, na blogu cisza, co wynika z faktu, że tonę w pracy, a w związku, z wyjątkiem ostatnich kilku tygodni, było błogo. Obawiam się jednak, że w najbliższy weekend powstanie nowy wpis :/
      Ego ostatnio opublikował: 2015: 2015 nowych kompleksów

  13. Dokładnie, chyba powinniśmy się zacząć o niego martwić. Swoją drogą też mam częste kłótnie ze swoją i to nawet na podobne tematy. Zawsze staram się jej wytłumaczyć co i jak i za wszelką cenę nie stawiać na swoim.
    Adam ostatnio opublikował: Hurtownia konserw

  14. Powiem Ci szczerze – nie próbuj zrozumieć kobiecej logiki :) Każdy z nas ma swoje racje i podejmuje decyzje ze swojego punktu widzenia. Z tego co widzę z nowszego wpisu udało się dojść do porozumienia :)

    PS. Swoją drogą wyjście z zakupem kawalerki pod wynajem nie był wcale takim głupim pomysłem.

  15. Chyba długa kłótnia :D a tak poważnie to ja po części to rozumiem, ale… pewnie dlatego, że jestem kobietą. No oprócz kwestii kawalerki – to akurat świetny pomysł :)
    basia ostatnio opublikował: Witamy na nowej odsłonie naszej strony internetowej!

  16. Może boi się, że jak tylko facet będzie właścicielem, to prędzej czy później będzie musiała się dostosować do jego zasad.
    Otrzymaj dotacje na badania i rozwój: Dotacje B+R
    edyta1 ostatnio opublikował: Dotacje na projekty B+R dla MŚP i dużych firm

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge