Pracownicza akcja porzucania własnej godności…

on 29-1-2013 in Życie i inne trudności

Pracownicza akcja porzucania własnej godności…

…dla kreowania jakości i innych wartości

Pamiętacie ten sławetny filmik, w którym pracownicy Auchan śpiewają do melodii „We are the world” o niskich cenach panujących w „ich” sklepie, dzięki któremu klient „pełen portfel ma”? Tak, dokładnie ten klip, który armia adwokatów zatrudnionych przez Auchan wszelkimi dostępnymi na ziemi i niebie środkami prawnymi nakazaływała administratorom witryn natychmiast usunąć z ich serwisów? Serwis MediaFun.pl zlokalizował go jednak na dailymotion.com, które najwyraźniej pokazało najemnikom supermarketu środkowy palec.



Najwyraźniej tamta afera nie była dla poniektórych dostatecznym ostrzeżeniem. Korporacyjne mózgi z HR (ang: Human Resources –  dla niezorientowanych: ten dział przedsiębiorstwa, na który w języku polskim mówi się „kadry”), aby zademonstrować potrzebę faktu istnienia (i utrzymania) ich stanowiska pracy jako egzystencjalnie ważnego dla dobrobytu firmy, wymyślają szkolenia oraz wyjazdy integracyjne. Tam, przy hektolitrach alkoholu, ma zostać wykuty esprit de corps. W tym celu pracownicy udają, że świetnie się bawią, przybijają piątki, przytulają się do siebie i wspólnie pracują nad projektami, które czasami wyciekają do sieci. Tak jak wspomniane już powyżej „Dziesięć plus jeden” Auchan lub… piosenka pracownicza Orange, znanego jeszcze do niedawna jako tepsa:

Nie znam żadnej osoby występującej w klipie powyżej, aczkolwiek współczuję im wszystkim z całego serca. Firmy, świadome, że w dzisiejszych czasach fakt bycia odbiorcą stałej pensji i płaconych składek ZUS jest niczym wygrana na loterii, wiedzą, że mogą sobie pozwolić na wiele, również na niewypowiedziany szantaż: albo bierzesz udział w spotkaniach i innych workshop’ach [warsztaty, po naszemu (dop. Ego)] i przynajmniej udajesz, że się dobrze bawisz, albo przygotuj się na częste wizyty w urzędzie pracy. Bo my wymagamy team-playerów identyfikujących się z naszymi wartościami”. Jakie to wartości pewnie sami nie wiedzą, ale ch… z tym, ideologia musi być!
Połowa osób biorących udział w tym cyrku ma – nomen omen na bank – kredyt i dzieci, więc pokornie spuszczają głowę i starają się nie myśleć o tym gwałcie na ich poczuciu własnej wartości jako pracowników. Ponadto mogę sobie wyobrazić jak się poczuli, gdy usłyszeli od witających ich z ironicznym uśmieszkiem znajomych „wiesz, widziałam Cię/Ciebie w Internecie na filmie z takiego szkolenia”…

Powyżej napisałem, że współczuję wszystkim tym biednym ludziom, którzy zostali zmuszeni do wzięcia udziału w tej demonstracji pt. „tak, dam się zeszmacić, abym w przyszłym miesiącu mogła/mógł nadal utrzymać rodzinę”. Być może będę teraz nie fair, lecz oglądając klip odniosłem wrażenie, że przynajmniej jeden z nich bawił się doskonale. Być może krzywdzę go teraz; być może on tylko lepiej kamufluje swój wstyd pozornym zaangażowaniem, ale znam patologiczne korporacyjne klimaty i wiem, że zawsze znajdzie się przynajmniej jeden, który do każdego gówna się zapali jak metan w kanale i zacznie natychmiast wołać, jaki to świetny pomysł i jak bardzo on się cieszy, że może w nim uczestniczyć. On się nawet tak bardzo cieszy, że niech mu natychmiast szminką na łysinie to „Q” wymalują.  I jeszcze kokieteryjnie koszulę rozepnie, bo on nie tylko zaangażowany, ale w ogóle taki luzak i swój chłop. Mimo, iż tylko zazdrośnicy mogliby pomyśleć, że jest jebanym homo corporaticus.

Q jak "Quality" w "Akademii Q Jakości" firmy Orange.

Q jak „Quality” w „Akademii Q Jakości” firmy Orange

W ręce jednego z uczestników tego żenującego spektaklu zobaczyłem pistolet. Nie

Orange lipdub, czyli "ja Was k... zaraz tu wszystkich odstrzelę!"

Orange lipdub, czyli „ja Was tu k… zaraz wszystkich odstrzelę!”

czytałem, aby w ostatnich dniach doszło w Polsce do jakiejś strzelaniny podczas szkolenia, podczas gdy pamiętam wiele newsów zza oceanu, informujących o dokonanej przez pracownika masakrze na swoich „koleżankach” i „kolegach”. Czy Wy, Mózgi z Auchan i Orange, nie boicie się, że ktoś Wam kiedyś odpłaci za ten syf, na który skazujecie podwładnych?

5 Comments

  1. komętarz do poprzedniego postu bo tam sie nei dalo …

    TY POJEB*** gościu idź się lecz .

    tylko ze względu na ta zjeb** piosenke tak poza tym to respecrt

  2. Wstyd się przyznać (a może nie wstyd?), ale ja nie znam tych „reklamek”… W każdym razie, ludzie są zdolni do większych „poświęceń”, niż wystąpienie w takim czymś.
    Czerwona Szminka ostatnio opublikował: Obnaż swoje kompleksy – idź do telewizji

  3. Niezła masakra. Generalnie dlatego nie pracuję na etacie i nie mam zamiaru. Każda firma ma jeden cel – wykorzystać pracowników jak się da, a skoro sami się dają – czemu by nie. Oczywiście wszystko ubrane jest w piękne słowa, i wykorzystywani są często nawet o tym nie wiedząc… czyli coś w rodzaju „Najlepsi wystąpią w spektaklu…”. Cóż, przykre ale prawdziwe.
    Adrian Bysiak ostatnio opublikował: Podobno kobiety są jak wino

  4. To jest w pierwszym momencie żałosne jak się widzi jak ludzie zbłaźniają się dla frim których są tylko pionkami. Każdy mówi ja bym w takim gównie nie wystąpił, swoja godność mam .Ale po chwili każdy uświadamia sobie że skoro większość nie chce to cos musiało tych ludzi wręcz zmusić do zgody na ten cyrk, Pieniądze potrzebne na spłatę kredytu, art, dzieci potrzebują nowe ubrania, książki, matka jest chora potrzeba na leki… Ogromnie współczuję tym ludziom że zostali zmuszeni psychicznie do takiego „występu”.
    ” zawsze znajdzie się przynajmniej jeden, który do każdego gówna się zapali jak metan w kanale ” pozwolisz że będę uzywac tego cytatu? jest genialny :)
    Artur ostatnio opublikował: Program partnerski Zalando

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge