Poznaj moich rodziców

on 13-8-2012 in Kobiety

Poznaj moich rodziców

Już nie raz pisałem we wcześniejszych wpisach, że nie rozumiem kobiet… Dzisiaj wróciliśmy z Karoliną z kilkudniowego urlopu. Było naprawdę fantastycznie. Odpoczęliśmy, cały wyjazd można podsumować jako nader udany. Było, jednym słowem, słitaśnie ;) Tzn., może poza jedną kłótnią (już drugą z tego samego powodu). Chodziło o moich rodziców, którzy gdy dowiedzieli się, że jestem w nowym związku, chcieli poznać Karolinę. Wydaje mi się to naturalne, pragnę ponadto nadmienić, że zawsze odnosili się do moich dziewczyn, nawet do tych dwóch, które im nie całkiem odpowiadały, bardzo życzliwie i serdecznie. Podkreślam, że celem naszego spotkania z moimi rodzicami miało być tylko i wyłącznie wspólne wypicie u nich kawy połączone co najwyżej z konsumpcją kawałka tortu, żadne oficjalne „zapoznanie” będące preludium do oświadczyn i ślubu. Karolina już kilka miesięcy temu, tłumacząc się złymi doświadczeniami z poprzedniego związku, deklarowała brak chęci na tego typu meeting. Teraz na wakacjach ponownie podjąłem jednak temat – jesteśmy już razem sześć miesięcy i chyba krótka kawa z moimi rodzicami nie jest jakimś przerażającym i mrożącym żyły przedsięwzięciem. Niestety tylko ja byłem tego zdania. Karolina szybko się wściekła i wykrzyczała, że „my się tylko spotykamy” i „może za kilka miesięcy będę już z inną”, bo „kto wie, co życie przyniesie”.
Łatwo się zapewne domyśleć, jak się poczułem…

Ogólnie naprawdę nie mogę narzekać na brak manifestacji emocji z jej strony. Zawsze daje mi odczuć, że jestem dla niej ważny i powiedziała też przy innej okazji, że bierze mnie na poważnie. Więc, teoretycznie, tym bardziej gdzie jest problem, jeśli proszę ją o spotkanie z moimi rodzicami i jeśli wie, że mi na tym zależy?
Nie rozumiem całej historii tym bardziej, że dotychczas wszystkie moje kobiety bardzo chciały spotkać moich rodziców i chętnie ich odwiedzały, a ja – przepraszam za pozorny brak skromności – odnosiłem wrażenie, że jestem z dumą prezentowany „teściom”.
Jutro przyjeżdża do W. jej mama, której, jak się dowiedziałem, nie poznam, ponieważ ta ciężko przeżyła ostatnie rozstanie Karoliny i ta chce jej oszczędzić ewentualnego bólu. No błagam… czy to ja przesadzam czy ktoś ma tu z głową?


10 Comments

  1. hmm faktycznie zastanawiające…takie trochę dziecinne… ale z drugiej strony tez powinieneś ją zrozumieć… myślę, że dobrze by było byś na jakiś czas wstrzymał się od „zaciągania jej siłą” do Twoich rodziców… przecież pół roku to wcale nie tak długo… a skoro ona i jej matka tak ciężko przeżyły to jej ostatnie rozstanie to daj jej/im czas… może sama zrozumie jakie to dla Ciebie ważne.

  2. Rodzice to temat ciężki nie ważne czy jesteście parą, czy jesteście już po ślubie. Właściwie to ilu ludzi, tyle poglądów. Ja troszkę ją rozumiem, ponieważ miałam podobnie. Może nie przez wzgląd na stary związek, ale bardziej tą okropną „formę” o której napisałeś.Przecież kawa i tort to właśnie „oficjalne zapoznanie”, którego ona tak nie chcę. Nie chcę udzielać dobrych rad, więc napiszę Ci jak ja rozwiązałam tą sytuację. Dobre jest spotkanie na neutralnym gruncie. Nie w niedziele po obiadku, ale raczej na kawie na mieście. Wtedy przestaje mieć to taki „skostniało formalny” wydźwięk.
    Poza tym, może ona swoim zachowaniem pokazuje Ci, że chciałabym aby było to coś jeszcze więcej niż tylko „spotykanie się”…..
    zupka-instant ostatnio opublikował: wolny dzień po księgowemu…

  3. Być może ona nie czuje się z Tobą ustabilizowana, skoro tak często wspomina o rozstaniach. Być może nie ma do Ciebie zaufania. Smutne jest to że jest w stanie porównywać wasz związek do jej poprzednich.
    Musisz wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski. Bo może po prostu jeszcze nie czas na spotkanie z rodziną.
    Niewygodny ostatnio opublikował: O blogowej cenzurze słów kilka…

  4. Alter Jego,
    Ja rozumiem doskonale Karolinę.
    Moja mama, po rychłym zakończeniu mojego związku z Panem X, oznajmiła mi oficjalnie, iż nie chce poznawać moich mężczyzn. Swoją decyzję argumentowała faktem, iż za bardzo ufała Pau X i się zawiodła na całej lini…Wiem, wiem to tak jakbym teraz zamknęła się w klasztorze i oznajmiła „żadnych facetów do końca życia!”
    Powodzenia
    =)
    Jedyna Singielka w Mieście ostatnio opublikował: AH, TEN MR.HIGH !

  5. Karolina musi mieć chyba ciężkie doświadczenia z poprzedniego związku, skoro zareagowała tak impulsywnie. Spróbuj namówić ją do zwierzeń, bo z tego co napisałeś wynika, że panicznie boi się mocniej zaangażować. Dopóki nie porozmawiacie o tym szczerze, nie warto ciągnąć jej do rodziców. Chyba, że podstępem. Wtedy wóz albo przewóz. Będziesz wiedział na czym stoisz.
    Wirelessblog.pl ostatnio opublikował: Ubiqiuiti AirCam – kawał dobrej kamery za małe pieniądze – test

  6. A ja myślę, że poznawanie przyjaciół, znajomych i rodziny partnera jest naturalną konsekwencją życia z kimś w związku. Niemożna „być ze sobą” w oderwaniu od całego świata przez kilka miesięcy, czy lat. Nie można unikać reszty społeczeństwa, tym bardziej ludzi, którzy są ważni dla naszej drugiej połówki. Rodzina jest niezaprzeczalnie istotną sprawą w życiu każdego człowieka. Chęć wprowadzania partnera w nasze życie rodzinne i towarzyskie jest rzeczą naturalną i świadczy o Twoim zaangażowaniu w związek.
    Reakcja Twojej dziewczyny jest nieco dziecinna.
    Z drugiej zaś strony – pierwsze spotkania z rodzicami i przyjaciółmi naszych partnerów rzeczywiście mogą myć nieco stresujące, bo chciałoby się zrobić dobre wrażenie i zaprezentować z jak najlepszej strony. Mimo to warto się na nie zdecydować.
    Jagna ostatnio opublikował: Jagny życiowe rozterki – siłownia

  7. Nadrabiam …przeczytałam sporo wpisów,chyba wszystkie otagowane jako Karolina i nadziwić się dziewczynie nie moge…Potrafię ją zrozumieć w kwestii mieszkania ale całej reszty nie pojmuje…

  8. Ciężkie doświadczenia, dzięki że się tym dzielisz ;)

  9. Też mam niekiedy problem ze zrozumieniem kobiet, ale czego się dla nich nie robi :)

  10. może to nie wina Karoliny, tylko nie chce powiedzieć, ze to jej mama nie chce poznawać jakichś nowych facetów jej córeczki. A jeżeli nie mam racji i tylko Karolina wymyśla sobie taki problem, to faktycznie dziwne. Chyba, ze Tobie mowi jedno, a mamie drugie, czyli mama np chce tez Cie poznac, a Karolina na to, że to Ty nie jestes gotowy. Ciekawe o co kaman.
    Testuj za darmo kosmetyki Frendi : Darmowe testowanie produktów

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge