Faceci wypuszczeni z zagrody

on 13-4-2012 in Kobiety

Faceci wypuszczeni z zagrody

W komentarzach pod jednym z poprzednich wpisów Zupka-Instant zadała pytanie, dlaczego to właśnie „żonaci mężczyźni, kiedy wychodzą sami, zachowują się jak >psy spuszczone ze smyczy<”.

Pierwsza odpowiedź, wywodząca się ze stereotypu o myślących nie głową, a główką, mężczyznach, brzmi: „bo faceci to świnie”. Po prostu. Bo tak. Bo są. Bo dom to jedno, a zaliczenie jakiejś „dupy” to drugie.

Inny, bardziej złożony powód upatruję w fakcie, że wielu ludzi tkwi w związkach, w których są, bo są, traktując partnera jako element wyposażenia wnętrz. Wegetują w związku, który się dawno temu wypalił, lecz nic nie zmieniają, ponieważ „już się przyzwyczaili”. Sam mam dwie przyjaciółki, które, niezależnie od siebie zwierzyły mi się, że „no wiesz, Tomek/Krzysiu/Zbysiu/tu-wstaw-jakiekolwiek-imię jest jaki jest, ale jest, a mi się już nie chce szukać kogoś nowego”. Na takie dictum opadły mi nie tylko ręce. Gdybym to ja był w sytuacji Tomka/Krzysia/itd. i dowiedział się, że moja kobieta w taki sposób wypowiada się o motywach bycia ze mną, uznałbym siebie i moje życie za absolutną porażkę.
Ludzie, niezależnie od płci, boją się ponadto stresu związanego z rozstaniem, całego przynależącego do rozwodu, nierzadko żmudnego postępowania administracyjnego, komentarzy rodziny i przynajmniej częściowego wykluczenia przez (zazwyczaj wspólne) grono znajomych. Gdy w związku są jeszcze dzieci, tłumaczą przed samymi sobą swoją bierną postawę dobrem potomstwa i pragnieniem uchronienia go przed urazem porozwodowym.

Nie rzadko, zwłaszcza w Polsce, problem tkwi już w samych początkach związku. Para spotyka się w młodym wieku, są motylki w brzuchu, jest seks, więc marsz do kościoła zamawiać mszę ślubną. No bo przecież wszystkie przesłanki, aby żyć razem, „oficjalnie” i „jak pan bóg przykazał”, są spełnione. Po pewnym czasie małżonkowie odnajdują się jednak przytłoczeni problemami dnia codziennego, m.in. stresem związanym ze znalezieniem pracy, a później z jej zachowaniem. Gdy pojawia się jeszcze kredyt i wiszące nad parą niczym miecz Damoklesa raty za niego, które należy w terminie spłacić + wymagające uwagi dziecko, przez które mąż czuje się dodatkowo zepchnięty przez partnerkę na boczny tor, katastrofa jest zaprogramowana. Oczywiście jeszcze większa szansa, że dojdzie do zdrady, jeśli ślub był konsekwencją wpadki. Nie rzadko mężczyzna czuje się wtedy „ofiarą” (partnerki, losu, presji otoczenia) i zdradę postrzega jako rekompensatę przesranego życia.

Gdy uda się takiemu wreszcie wyrwać z domu, z dala od płaczącego dziecka i marudzącej o wyniesienie śmieci małżonki, facet wie jedno: teraz mu się coś należy od życia. Teraz jest chwila dla niego. I świat się może i skończy(ć), ale on tą chwilę wykorzysta. Żeby miał co wspominać, gdy wróci w ten kierat. Na „dzieńdobry” leje się zatem wódka – żeby zapomnieć i wprawić się w nastrój.
Szybko pojawia się idea zadzwonienia po stripteaserkę lub udania się do night club’u, ewentualnie burdelu. W pierwszych dwóch przypadkach panowie chłoną oczami zgrabne (oby) ciało tancerki. Porównują ją do swojej partnerki, już nie tak atrakcyjnej jak kiedyś (jeśli w ogóle kiedykolwiek była), zapominając o swojej własnej obwisłej oponce i drugiej brodzie. Rechoczą opowiadając kretyńskie dowcipy, walą się z uciechy po udach. Jest dobrze! A będzie, być może, jeszcze lepiej. Świat staje się mikrokosmosem, w centrum którego znajduje się DUPA. A oni, krążący wokół niej niczym elektrony wokół jądra, mogą ją mieć! Tak! I ją zdobędą.

I tak, drodzy Państwo, brzmi dla mnie odpowiedź na pytanie, dlaczego żonaci faceci, kiedy wychodzą sami, zachowują się jak psy spuszczone ze smyczy.


_________________________________

Zdjęcie na podstawie:  Planet-Wissen.de


9 Comments

  1. Dzięki za poświecenie mojej odpowiedzi odrębnego wpisu Panie Ego:) Od razu przypomniała mi się wypowiedź mojego ex-szwagra-przewodnika po moich relacjach damsko męskich, kiedy to ja byłam siksą a on już dorosłym mężczyzną. Zapytałam go dlaczego mężczyźni zdradzają kobiety, a on odparł mi : ” Jak to dlaczego, dlatego, że kobiety nie potrafią słuchać.A facetom nie chodzi o ładną dupę, chodzi o to, aby ktoś zawsze miał czas ich wysłuchać”…

    • Polemizowałbym z tą opinią… Tak patrząc, to panowie nie oglądaliby się za ładnymi kobietami, tylko tkwili szczęśliwie w swoich związkach ze swoją pełną zrozumienia małżonką, która zawsze dla nich jest, ich przytuli i po głowie pogłaska.

  2. Hej, bo przestanę wierzyć w porządnych facetów!!!

  3. Ego, mnie tylko jedno nurtuje pytanie, po przeczytaniu wszytkich Twoich wpisów. Kiedy ta Twoja Królewna się pojawiła (jak wskazuje na to „ostatnia aktualizacja: znalzł”). Albo coś przegapiłam, albo zapomniałeś wspomnieć o celu swoich poszukiwań… Jak to jest?

    • Witam :)

      W ostatnich tygodniach kompletnie nie miałem czasu na redagowanie nowych wpisów. Liczę, że najpóźniej w środę, 09. maja opublikuję kolejny, w którym przedstawię całą historię.
      Ego ostatnio opublikował: Faceci wypuszczeni z zagrody

  4. O tak, tak, koniecznie opowiedz :) I zazdroszczę tego wolnego poniedziałku, ehhh..
    Margoś ostatnio opublikował: Sen jest dla słabych!!

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge