Krótka notka w biegu

on 05-3-2012 in Kobiety

Krótka notka w biegu

Dokładnie tak, jak sugeruje tytuł: tonę w pracy i teoretycznie powinienem robić teraz pięć innych rzeczy niż tworzyć ten wpis, dlatego prezentuję (na szybko) podsumowanie ostatniego tygodnia.* Karolina (o której wspominałem m.in. tutaj) odezwała się informując o chęci spotkania. Ponieważ już dawno nie byłem nigdzie na kolacji z kobietą, zaprosiłem ją ponownie do tej knajpy, do której mieliśmy się udać w Walentynki. Już się cieszyłem na doskonałą wołowinę, którą tam podają (jedyne mięso, które mi samemu nigdy nie wychodzi, a jeśli je robię, to jest twarde jak skała), lecz okazało się… że ona nie będzie nic jeść, ponieważ sądziła, że się spotykamy „ot tak” i obżarła się uprzednio tabliczką czekolady… No cóż. Zagryzłem zęby i popijałem drinki starając się uciszyć nimi mój domagający się konkretnego posiłku żołądek. Jak zawsze było bardzo miło, aczkolwiek odnoszę wrażenie, że ona jest podczas naszych spotkań podobnie spięta jak ja. Dlaczego ja jestem – sam nie wiem; zazwyczaj nie mam jakichkolwiek trudności z kształtowaniem dialogu.
Odnosząc się do kolacji, której nie zjedliśmy, poinformowałem ją, że następnym razem spotkamy się u mnie i to ja coś przyrządzę. No jestem ciekaw czy to dojdzie do skutku…

Przez Sympatię poznałem w międzyczasie Michalinę – przesympatyczną kobietę o fantastycznym poczuciu humoru, z którą, jak się okazało, dzielę wspólne pasje. Jest jedną z tych osób, z którymi już po dwóch minutach rozmowy odnosi się wrażenie, że zna się ją od lat. Problem polega na tym, że Michalina jest kobietą atrakcyjną, ale cechującą się dość konkretną posturą… Ma piersi, którymi mogłaby kruszyć mury, co nie zmienia faktu, że jako partnerka nie wchodzi dla mnie w rachubę :sad: Nie wyobrażam sobie kochać się z kobietą, przy której wyglądam jak dziecko przy terminatorze. Było mi strasznie głupio i czułem się podle, gdy drugiego dnia po spotkaniu zadzwoniłem do niej i – ważąc każde słowo – przedstawiłem jej powyższe podkreślając, że byłbym przeszczęśliwy, gdybyśmy mogli się spotykać na płaszczyźnie przyjacielskiej. Wykazała się klasą. Wczoraj przyszła na wódkę, po czym nocowała na łóżku w drugim pokoju…

Jak by nie było, dzięki poznaniu jej stwierdzam, że rejestracja na Sympatii miała sens.


_________________________________

* Tak, jestem świadom, że nikt nikomu łaski nie robi i nikt mnie do pisania bloga nie zmusza ;) Redagowanie nowych wpisów sprawia mi wielką frajdę, rzecz niestety w tym, że w tym tygodniu nadal nie mam zbytnio czasu na przyjemności…


Zdjęcie: Tim & Annette, sxc.hu


One Comment

  1. Fantastycznie się Ciebie czyta.
    Dzięki Tobie łatwiej mi zrozumieć fanaberie mężczyzn, chociaż czytając o Michalinę i tym jak grzecznie zadzwoniłeś i poinformowałeś o swoich zamiarach domniemam, że jesteś gatunkiem na wymarciu…dinozaurem (w sensie pozytywnym, of course)
    Pozdrawiam
    i bardzo się Cieszę, że Księżniczkę masz przy sobie
    Jedyna Singielka w mieście ostatnio opublikował: PORTAL DLA SINGLI I MR. HIGH

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge