Walę tynki i inne spotkania

on 13-2-2012 in Kobiety

Walę tynki i inne spotkania

Ostatnio spotkałem się już po raz drugi z Karoliną, najnowszą znajomością z czatu, którego od sławetnej przygody z Iloną unikam. Karolina ma 26 lat i jest ambitną, atrakcyjną blondynką. Za pierwszym razem siedzieliśmy w knajpie trzy godziny, za drugim aż cztery, co na tle doświadczeń z Iloną interpretuję jako dobry znak.

Ponieważ jestem świadom, że dla większości kobiet status materialny (potencjalnego) partnera jest jednym z najważniejszych odważników na wadze relacji, dałem jej już na czacie wyraźnie do zrozumienia, że nie jestem Rockefellerem. Ona z kolei odwzajemniła się informacją, że lubi starszych facetów i „bardziej inteligentnych od niej samej, ponieważ lubi wyzwania intelektualne. ” No jeśli…

Spotkałem się również z Marzeną, lat 33, zapoznaną na Sympatii. Z twarzy mniej pociągająca niż Karolina, lecz również bardzo szczupła = atrakcyjna. Nie ukrywam, fajnie się z nią rozmawiało i dobrze się bawiłem tego wieczoru.

Zbliżają się Walentynki, święto, które w mojej opinii polskie kobiety uważają – na równi z rocznicą związku – za najważniejsze w roku. Osobiście kojarzy mi się ten „dzień zakochanych” z takim trójkątem zależności pomiędzy kobietami, mężczyznami i kwiaciarniami. Ewentualnie także jako kwadrat zależności, w którym obok wyszczególnionych powyżej elementów dołączają jeszcze serduszka Milki lub, w przypadku bardziej zasobnych (lub mocniej zakochanych), pralinki Lindta.

Tak naprawdę Walentynki zaczynają się już na początku lutego. Kobiety w stałych związkach głośno deliberują przy koleżankach, jak ich misiu je w tym roku zaskoczy. Te samotne szybko się w tym momencie ulatniają i gdzieś w kącie w panice przeglądają książkę telefoniczną komórki w poszukiwaniu wolnego faceta, który mógłby się wreszcie na coś przydać. Jeśli w telefonie brak osobników wchodzących w rachubę, pozostaje jeszcze oczywiście grono znajomych na naszej-klasie i facebooku. Nie bez powodu Kornel ostatnio z wymalowaną na twarzy radością zmieszaną z samouwielbieniem stwierdził, że w najbliższym czasie nie będzie miał zbyt wiele czasu na wspólne spotkania.
„Zbliżają się Walentynki. To dla takich chamów jak jak bardzo intensywny okres, w którym kobietki są zdesperowane i szukają samca, z którym mogłyby to święto spędzić”, oznajmił uroczystym głosem, po czym mlasnął z zadowoleniem językiem obrzucając nas triumfującym wzrokiem.

No cóż, powodzenia. Mi do szczęścia wystarczyłaby „ta jedna”. W tym celu już półtora tygodnia temu zarezerwowałem w ciemno stolik w dobrej knajpie i zadzwoniłem wczoraj do Karoliny, aby ją zaprosić. Nie odebrała, oddzwoniła natomiast gdy akurat był u mnie Szymon, kolega, któremu poświęcę za jakiś czas osobny wpis. Siedząc obok mnie przysłuchiwał się rozmowie, po której niezadowolony stwierdziłem, że jakoś brakowało mi entuzjazmu w jej głosie.

„Uwierz mi”, machnął ręką z bananem na twarzy, „tam już puściły soki!”

Nie jestem przekonany, co nie zmienia faktu, że wypadałoby się chyba pojawić z jakimś kwiatkiem. Tylko jakim? Róża? Bez przybrania? Bukiet? Bez przesady… Jakieś sugestie?


_________________________________

Zdjęcie: Kreacja na podstawie zdjęć Apodemusa oraz Renate Kalloch, sxc.hu


6 Comments

  1. zapraszanie praktycznie nieznajomej panny do knajpy w Walentynki zaczyna podwiewać desperą więc broń się aby nie zostać tak odebranym!pojedynczy kwiat chyba będzie bardziej ok niż wypicowana wiącha.
    oczywiście istnieje prawdopodobieństwo, że jestem w błędzie, fakt bycia kobietą nie upoważnia mnie do znania się na kobietach :D

  2. A tam zaraz desperacja, co za różnica czy to walentynki, halloween czy zwykły dzień?
    Każda okazja jest dobra do spotkania – i to właśnie gdzieś w knajpie, tak najlepiej się z kimś rozmawia. Osobiście bardzo mnie bawi zapraszanie na początku znajomości do – dajmy na to – kina, żadne warunki do poznania kogoś (no chyba, że organoleptycznie…).
    Jeden kwiatek będzie ok.
    Trzymam kciuki :-)
    I pisz jak było, bo bardzo lubię Cię czytać.
    Pozdrawiam :-)

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge