Moje Walentynki, czyli jak tu nie kochać kobiet?

on 14-2-2012 in Kobiety

Moje Walentynki, czyli jak tu nie kochać kobiet?

Gdy coś idzie nie tak, szukam błędu u siebie, w sobie. Analizuję, zastanawiam się, staram się spojrzeć na całą historię z boku. Przez pewien czas sądziłem, że to może ja jestem niewystarczająco zamożny, aby zostać uznanym za atrakcyjnego (ponieważ jest tajemnicą poliszynela, że ci BB (Bardzo Bogaci), nawet, gdy wyglądają jak Amy Winehouse przed kolejnym odwykiem, są po prostu piękni, zajebiści i zabawni. Duże pieniądze to filtr, który pozwala kobietom (i mężczyznom zapewne również) spojrzeć na daną osobę w całkiem innym świetle. Pieniądze to pryzmat, przy którym wzrok niczym światło załamuje się i… z gówna wyłania się tęcza.

Ja pierdole…

Rozbawił mnie jeden z komentarzy we wpisie Walę tynki i inne spotkania, w którym – z jak najlepszych pobudek – Pani Oficer radziła mi, abym zamiast na walentynkową kolację poszedł np. na trening lub najzwyczajniej w świecie spotkał się ze znajomymi. Ja nie miałem i nadal, pisząc te słowa, nie mam, najmniejszej ochoty spędzać tego wieczoru samotnie albo z przyjaciółmi, którzy są aż i tylko przyjaciółmi. Pieprzyć komercjalizację tego święta i dywergacje, czy to święto czy nie święto i czy nie każdy dzień powinien być jak ten zasrany 14 luty. Rzecz w tym, że mam dosyć tej samotności. Rzecz w tym, że mam dosyć walenia konia. Rzecz w tym, że pragnę się do kogoś przytulić, kogo rozpoznam z zamkniętymi oczami po zapachu jej ciała, po tym, jak mnie całuje. Mam dosyć one-night-stands i popierdolonych idiotek, o których poniżej zaraz się wyżalę, ejakulując Wam moje frustracje prosto na ekran.

A więc, po kolei:
W niedzielę byłem umówiony na pierwszą „randkę” z kobietą z sympatii. Jeszcze w sobotę potwierdziła to spotkanie, lecz na wszelki wypadek podałem jej numer telefonu z prośbą o informację, gdyby coś miało nie wypalić. Oczywiście – nie przyszła. Po pół godzinie czekania i samotnie wypitej kawie wyszedłem tak wkurwiony, że dwóch łysych sterydów idących mi z naprzeciwka widząc mój wzrok ustąpiło mi miejsca i zeszło na ulicę, podczas gdy ja przepłynąłem obok nich pełną parą niczym Titanic przed zderzeniem z górą lodową.

W poniedziałek popołudniu zadzwoniła do mnie Karolina. Bla bla strasznie jej przykro [jassssneee!] ale we wtorek przyjeżdża do niej koleżanka bla bla która w środę ma w W. rozmowę o pracę bla bla i będzie u niej nocować a ona nie chce koleżanki zostawić samej bla bla i chętnie w innym terminie, przecież to nie musi być jutro…
Szczerze? Aż się roześmiałem na głos. Oznajmiłem jej, że chętnie może sama do mnie zadzwonić, gdy będzie miała „kiedyś innym razem czas”, a ja oczywiście życzę jej w jej życiu dalszych dobrych uczynków. Po rozmowie przysłała jeszcze smsa, że ma nadzieję, że się na nią „śmiertelnie nie obraziłem”. Ależ gdzie tam. Po prostu kij ci w oko, głupia glizdo.

Późnym wieczorem zadzwoniłem do Marzeny, która na moje pytanie odnośnie planów na najbliższe dni oznajmiła mi, że… nie ma planów na następne dwa lata. Pięknie!, pomyślałem i zaproponowałem kolację, wspominając, że możemy zjeść ją na mieście lub u mnie w domu. W odpowiedzi natychmiast usłyszałem, że na mieście z pewnością nie dostaniemy już stolika i chętnie przyjdzie do mnie. Pięknie? Pięknie!
Nie do końca. Dzisiaj rano otrzymałem smsa, że obudziła się z wszystkimi symptomami przeziębienia, które, zasygnalizowane już poprzedniego wieczoru, niestety nie ustąpiły przez noc i w konsekwencji nie przyjdzie.

W tym momencie kończę ten wpis, ponieważ pragnąc zachować wizerunek osoby o wysokiej kulturze osobistej miłosiernie nie zamieszczę podsumowania zawierającego moje przemyślenia odnośnie kobiet w ogóle, a tych ostatnio poznanych w szczególności.
Pozdrawiam :wink: !


_________________________________

Zdjęcie: Edwin Pijpe, sxc.hu


8 Comments

  1. jako że ja wszystkie najlepsze rady o mężczyznach faktycznie usłyszałam od mężczyzn, wiec może warto posłuchać kobiet.Tylko nie takich w typie ” dobrej cioci” która podchodzi do Ciebie i mówi „o jakiś Ty słodki cukiereczek, ciocia Ci pomoże bo jesteś taki nieporadny życiowo” słuchaj tych, które są szczere z natury i z całą wrednością damskiej płci powiedzą Ci prawdę.

    • Akurat nie wydaje mi się, aby można mnie określić mianem „nieporadnego życiowo”, ale ok, wiem, co masz na myśli. Natomiast po wyżej opisanych akcjach ostatnich dni dochodzę do wniosku, że tu nie potrzeba rad, tu co poniektóre potrzebują po prostu psychiatry. Ewentualnie egzorcysty.
      Ego ostatnio opublikował: Moje Walentynki, czyli jak tu nie kochać kobiet?

      • nie zastanawiaj się nad tym kobo potrzebują, głowy sobie tym nie zawracaj. grunt, że Ty takich kobiet nie potrzebujesz- i tego bądź pewien. Tak myślę …

  2. Tak się zastanawiam wg jakiego klucza wybierasz kobiety? Bo zaiste trafiasz na same nawiedzone istoty. Może zmień wymagania…
    Pozdrawiam i życzę wytrwałości :-)
    Szukaj – w końcu trafisz :-) czego Ci życzę!

  3. Hmm, może naprawdę czas dać sobie spokój z dziewczynami poznawanymi przez Internet? :>
    Margoś ostatnio opublikował: To by było zbyt piękne…

  4. Twoje wpisy dają mi nadzieję. Razem ze wstającym za oknem słońcem przeczyałam twój wpis. Kolejną noc spędziłam z umierającym życiem. Skoro są mężczyżni, którzy potrafią napisać „Rzecz w tym, że pragnę się do kogoś przytulić, kogo rozpoznam z zamkniętymi oczami po zapachu jej ciała, po tym, jak mnie całuje…” Mogę wstać i zaparzyć herbatę. Przeżyję kolejny czas, po to by kiedyś znowu wsłyszeć właśnie takie zdanie. Nie jestem sama z taką pustką mimo, że jestem kobietą.

  5. Jak ja to dobrze znam =)
    Przeziębienie, przyjazd babci, cioci, kuzynki, koleżanki, psa, Toma i Jerry’ego, Smerfów, Gumisiów…to nic innego jak bojaźń.
    Walczę z tym, ahhhh
    Jedyna Singielka w mieście ostatnio opublikował: PORTAL DLA SINGLI I MR. HIGH

  6. Hey
    Widzę, że post z zeszłego roku, ale „szczena mi opadła” jak przeczytałam słowa o samotności. Dzięki Bogu, że funkcjonują jeszcze mężczyźni o takim poziomie przemyśleń, a nie tylko chodzący karierowicze, egoiści itd. itp.
    Kobiety nie są takie złe, nie są też nie wiadomo jak skomplikowane. Kasa rozwiązuje wiele problemów…
    Anastazja ostatnio opublikował: Talk.io – serwis internetowy, w którym zawsze masz o czym pogadać

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge